Zimny wiatr uderzył w moją twarz gdy wysiadłam z autobusu, założyłam kaptur i ruszyłam do szkoły. A właśnie nie przedstawiłam się jestem Gosia Roguz i mam 18 lat, choć większość ludzi daje mi 14 no może 15 lat, ale mniejsza z tym. Mam ciemne włosy z ombre i niebieskie oczy, jestem dość szczupła i niska. To tyle o mnie. A jeśli chodzi o charakter to jestem miła i pomocna, ale czasem włącza mi się wredność, bezczelność i pyskatość. Trochę jak Mała Mi. No dobra dość o mnie.
Weszłam do szkoły i udałam się do szatni, gdzie zdjęłam kurtkę i bluzę. Mam na sobie czarne legginsy i czarną bluzkę z napisem "Batman" na lewej ręce zegarek w białym kolorze i czarną bransoletkę z piórkiem. Wyszłam z szatni i ruszyłam w stronę klasy. Wspominałam już, że na ławce siedzieli chłopacy z 3 mps w tym debil czytaj Sebastian.
- No co za piękne widoki, po proszę więcej! - Krzyknął ten debil.
"Morderstwo jest nie legalne." - Pomyślałam, choć miałam nie odpartą ochotę obić mu mordę. Szkoda ręki.
Poszłam na lekcje, które prowadziła pani Małgorzata, taak moja nauczycielka ma tak samo na imię jak ja, jednak z charakteru jesteśmy różne i dzięki Bogu.
- Dzień dobry. - Przywitałam się.
- Dzień dobry. - Rzekła kobieta.
- Przepraszam za spóźnienie. - Rzekłam, kobieta, mruknęła coś pod nosem, a ja zajęłam miejsce obok Weroniki. Rozpoczęła się lekcja. Musiałam obliczyć kilka rzeczy, więc wyjęłam telefon i włączyłam kalkulator.
- Małgosia schowaj telefon! - Krzyknęła nauczycielka.
Przewróciłam oczami i schowałam telefon.
"Jak chce sorka komuś rozkazywać to niech sorka kupi sobie psa." - Pomyślałam.
W końcu po 90 minutach mogliśmy wyjść z klasy. Niestety z tą sorko mały dwie lekcje, bez przerwy. Jakaś katorga.
Siedziałam na schodach z dziewczynami, a moi koledzy z klasy schodzili i mówili nam "cześć" Adasiowi coś przestało w mózgu i najpierw pogłaskał po głowię Olkę, a potem mnie.
-Cześć. - Powiedziałam i odsunęłam się.
- Siema. - Usłyszałam głos Eryka.
"Mój Boże on się do mnie odezwał aww"
- Cześć. - Uśmiechnęłam się.
"Jezu jaki on Boski." - Pomyślałama "Gosia nie rumień się." - Pomyślałam.
Zjawiła się sorka i poszliśmy na lekcje.
"Panie Boże spraw by ta lekcja szybko minie" - Taa nie ma to jak modlitwa o szybkie minięcie lekcji.
Ale zaraz! Na następnej lekcji mam kartkówkę. A ja nic nie umiem. Spokojnie Gosia, zachowaj zimną twarz.
"Może ściągnę, jak nie to lipa." - Jak zawsze liczę na cud. Siedziałam i słuchałam jak inni się uczą, ale jest sukces przeczytałam notatkę. Normalnie brawo dla mnie!
Zaczęła się lekcja.
- Wyciągamy karteczki. - Powiedziała sorka.
"Wyciągamy karteczki" czy tylko mi się wydaje, że mówiąc to nauczyciele moją się za Boga. No bo jakaś ilość osób musi wyjąć karteczki. No normalnie Boska moc. Uśmiechnęłam się smutno. Piotrkowi morda się nie zamykała, standard.
- Ej a ile trwa ciąża u owiec? - Zapytał Marcin
- 5 miesięcy. - Powiedziałam.
- Dzięki Gosia, jesteś wielka. - Odezwał się Piotrek.
No i zaczęło się kolega za mną co chwila o coś pytał, a że mnie olśniło to napisałam i mu dyktowałam. Taka ze mnie dobra koleżanka.
*45 minut później*
Wychodziłam ze szkoły z Weroniką gdy zadzwonił mój telefon. Wyjęłam go z plecaka i odebrałam uprzednio zerkając na wyświetlacz, gdzie był napis "Mama ♥"
- Tak. - Rzekłam.
- Gdzie jesteś? - Zapytała moja rodzicielka.
- Wyszłam ze szkoły. - Odparłam.
- To poczekaj to podjedziemy po ciebie.
- Ok. Pa. - Rozłączyłam się i pożegnałam z Weronką, która poszła, ja natomiast oparłam się o słup i czekałam.
Po chwili usłyszałam głos Eryka.
- Jak tam? - Zapytał blondyn.
- W sumie ok. A tam? - Spojrzałam w te jego niebieskie oczy.
- Dobrze, na pewno wszystko ok? - Zapytał patrząc mi w oczy.
I co ja mam mu powiedzieć? Że para, której kibicowałam w serialu nie będzie razem? No bez jaj.
- Tak, tak. - Uśmiechnęłam się.
- Na kogoś czekasz? - Spytał Eryk
- Na rodziców. - Odrzekłam, a moi rodzice podjechali. Eryk kiwnął im głową na powitanie.
- O już są to cześć. - Pożegnałam się z Erykiem.
- No siemka. - Rzekł Eryk.
Wsiadłam do auta, a mój tata ruszył...
Hej! Nie będę się przedstawiać bo mnie znacie. Założyłam ten blog sama nie wiem po co? Tak chyba, żeby wylać co czuję do tego chłopaka. Wiem, że nie będziemy razem i się z tym pogodziłam.
Zostaw komentarz miś
Buziak
Mała malinka. ♥